- Szczegóły
- Opublikowano: 03 styczeń 2013 03 styczeń 2013
Chyba nie ma osoby, której nie zdażyło się kupić czegoś pod wpływem impulsu. Nawet jeżeli udajemy się do sklepu z konkretną listą zakupów spożywczych, niemal zawsze znajdzie się tam dodatkowy batonik, sok, wafelek... jak nie dla nas, to dla naszej pociechy, która dopomina się o lizaka przy kasie.
Dr Deborah Cohen i dr Susan Babey, autorki artykułu „Cukierek przy kasie – czynnik ryzyka otyłości i chorób przewlekłych”, opublikowanego w piśmie New England Journal of Medicine, twierdzą, że nasze wybory żywieniowo – zakupowe stają się coraz bardziej automatyczne. Często dochodzi do sytuacji, w której klienci zakupują rzeczy zupełnie odmienne od tych, które wybraliby świadomie.
Spory udział w tym procederze mają reklamy i odpowiednie umieszczenie produktów w sklepie. Nad tym gdzie jaka rzecz jest umieszczona w supermarkecie, pracują specjaliści od wyciągania z naszych portweli jak największych pieniędzy – nierzadko właśnie kosztem naszego zdrowia. Badanie z 2009 roku wykazało, że produkty umieszczone na końcu alejki stanowią 30% całej sprzedaży w supermarkecie. Przy kasach najczęściej mamy cały wybór niezdrowych przekąsek – od wafelków i cukierki, po słodkie soki czy napoje typu cola. Oczekiwanie w kolejce na moment w którym będziemy mogli zapłacić za zakupy dodatkowo wzmaga ryzyko kupienia czegość niezdrowego – autorki twierdzą, że nie jesteśmy w stanie w pełni kontrolować swojego wzroku, zatem jeżeli na coś patrzymy przez dłuższy czas – prawdopodobnie to zakupimy.
Nic zatem dziwnego, że razem z liczbą hipermarketów i rosnącym czasem emitowanych reklam w telewizji, rosną nasze brzuchy. Jeżeli nawet dbamy o zdrowe żywienie, ale kilka razy w tygodniu znajdujemy słodki bonus we własnym koszyku podczas zakupów w hipermarkecie – może się to skończyć dodatkowymi kilogramami „niewiadomo skąd”.
Cóż wygląda na to, że na zakupy najlepiej chodzić będąc... zakochanym. Wtedy patrzymy drugiej osobie w oczy i żaden batonik nie jest w stanie nas uwieść. I w drugą stronę – unikajmy wspólnych zakupów z mężem, jeżeli nie możemy już na niego patrzeć.... ;)
Źródło: cnn.com
POLECAMY
Pieniądze szczęścia nie dają. Prawda czy fałsz?
Nowe buty, czy sukienka owszem, mogą poprawić nam humor, ale na... chwilę. W 2004 roku Leaf Van Boven i Thomas Gilovitch z Cornell University przeprowadzili badania, z których jasno wynikało, że przeznaczanie środków finansowych na różnego rodzaju doświadczenia (wczasy, spektakl w teatrze, koncert) daje więcej zadowolenia, niż nowe dobra (typu właśnie sukienka).
Jak robić udane zakupy? Personal shopper zdradza sekret udanych zakupów.
Idąc na zakupy nie myślimy nad tym, jakie są nasze rzeczywiste potrzeby, czego brakuje w naszej szafie, jakie ubrania podkreślą nasz indywidualny styl. A przecież wielkie ikony stylu, są nimi nie dlatego, że posiadają modną sukienkę lub szałowe buty - podziwiamy je za osobowość oraz aurę niezwykłości i oryginalności, jaką wokół siebie roztaczają, oczywiście również przy pomocy stroju.
Szalejący w domu dwulatek, którego nie sposób zatrzymać. Rzucająca się na podłogę czterolatka w ataku rozpaczy, że nie może dostać wybranej zabawki w sklepie. Maluch, który budzi się często w nocy a w dzień jest ciągle przemęczony. Czy to tylko problemy behawioralne? “Jesteś tym co jesz”, to slogan, który dotyczy także naszych dzieci. Jak jedzenie wpływa na zachowanie i zdrowie dziecka? Pytamy o to dietetyczkę Annę Grzechowiak, od lat udzielającą konsultacji w zakresie zdrowego odżywiania i dorosłym i ich dzieciom.
Zakupomania, czyli emocjonalne gromadzenie cz.1
Jak wygląda twoje mieszkanie, dom, piwnica? Czy są tam tylko potrzebne rzeczy, czy pełno jest rzeczy, które „jeszcze się przydadzą”, albo zostaną „naprawione w wolnym czasie”? Katina Z.Jones, autorka książki „Feng Shui. Harmonia i spokój” wymienia kilka oznak manii zbierania: