- Szczegóły
- Beata Mąkolska Beata Mąkolska
- Opublikowano: 16 lipiec 2015 16 lipiec 2015
Określenie "flegmatyczny" ma raczej pejoratywne znaczenie w dzisiejszym świecie biznesu. Trudno spotkać kogoś, kto chciałby być flegmatykiem, a tymczasem to właśnie flegmatyk – jak nikt inny – jest najbardziej odporny na presję i stres.
Flegmatyk to osoba spokojna, zrównoważona, której niemal nie sposób zdenerwować. Nie unosi głosu, nie wścieka się, ale także nie podskakuje z radości. To osoby uparte, odporne na naciski, sceptyczne, skryte, ugodowe. Flegmatyk często ginie w tłumie, zarzuca się mu, że jest przeciętny, nijaki, bez osobowości. Tacy pracownicy bywają niezauważeni w firmie, spokojnie wykonując nawet mozolną pracę, czekając w ukryciu na docenienie ich pracy, na szacunek.
Elastyczny jak flegmatyk
Ogromną zaletą flegmatyka jest elastyczność – w zasadzie wszędzie i do każdego towarzystwa może się dostosować, gdyż nie ma wygórowanych oczekiwań, a ambicja to dla niego niepotrzebne wydatkowanie energii, na które patrzy z politowaniem u swoich kolegów – choleryków. Ma także anielską wręcz cierpliwość, dlatego załatwianie spraw w urzędach (bądź bycie urzędnikiem) to dla niego żaden problem, nawet będzie zadowolony, gdyż taka praca nie wymaga nagłych decyzji ani brania na siebie odpowiedzialności – wszelkie terminy są bowiem ustawowo określone, podobnie jak zakres obowiązków, powyżej którego flegmatyk działać dobrowolnie nie zamierza. Dlaczego? Otóż flegmatyk nie lubi się przepracowywać. Jest to temperament monotonny i przewidywalny, wygodny, a także... żyje w swojej własnej strefie czasowej. Dlatego jeżeli macie współpracownika, który jeszcze nigdy nie przyszedł punktualnie do pracy – możecie być pewni, że jest w nim spora dawka flegmatycznego temperamentu.
Z domieszką sangwinika
Ponieważ każdy z nas jest osobliwą mieszanką temperamentu, trudno spotkać niemal stuprocentowego flegmatyka. Zaś od domieszki innego temperamentu zależy to, jakie wrażenie robi dany flegmatyk. Jeżeli flegmatyk ma sporą domieszkę sangwinika, spotykamy się z człowiekiem o łagodnej, miłej aparycji, gawędziarza (albo plotkarza), który kocha być wśród ludzi. Nie błyszczy jak typowy sangwinik, ale ma dar jednoczenia ludzi, zaś jego lenistwo i wygoda jest wystarczające by zarzuć realizację większości nieprzemyślanych pomysłów swojej sangwinicznej natury. Taka osoba będzie świetna w kontakcie z klientem, o ile taka praca nie wymaga natychmiastowych działań i wielkiej odpowiedzialności. Przez wzgląd na swoją cierpliwość, łagodność i towarzyskość takie osoby mogą być doskonałe w pracy pedagoga, nauczyciela, kosmetyczki czy fryzjerki. Mogą niestety także zamęczyć innych swoim gadulstwem – najczęściej o sobie i swoich problemach, prawdziwych, czy wydumanych – nie ma to znaczenia dopóki znajdzie się choć jedna osoba, która zechce ich słuchać.
Z domieszką melancholika
Jeżeli flegmatyk ma domieszkę melancholika, zyskujemy osobę bardziej zdyscyplinowaną i działającą według zasad, nieco majestatyczną bądź wrażliwą. Poświęci wszystko dla wszystkich oczekując odrobiny szacunku, którego zazwyczaj nie dostaje. Taka osoba zajmie się w firmie tym, czym nikt inny zająć się nie chce, chcąc być potrzebna, doceniona i szanowana. Nie zawsze jednak taki efekt jest osiągany – jak wiemy bowiem dzisiaj w świecie biznesu szczególnie ceni się raczej cechy ekstrawertyczne jak przebojowość, ambicja, łatwe nawiązywanie kontaktów (zwłaszcza powierzchownych), tymczasem flegmatyko-melancholik będąc podwójnym introwertykiem, przejawa zgoła przeciwstawne cechy – jest cichy, uczynny, cierpliwy, nie chce nikogo urazić i nie chce się narzucać. Domieszka melancholika we flegmatyku daje nam często niezwykle skrupulatne osoby, jedak pracujące tak wolno, że wszystkich innych często trafia przysłowiowy "szlag". Te osoby także czują się niedoceniane, narzekają "za plecami", ponieważ otwarcie nie potrafią i nie chcą bronić swoich praw, czy chociażby poprosić o zmianę warunków itd.
Pułapka wychowania
Zauważmy, że te cechy flegmatyka jak cierpliwość, uczynność, ugodowość, bierność, umiejętność słuchania – są często wymagane w procesie wychowania od dziewcząt. Stąd ogromny dyskomfort psychiczny gdy naturalna choleryczka jest przymuszana do przeciwstawnego do jej temperamentu zachowania, tylko po to, by rodzice mogli o niej powiedzieć z dumą "grzeczna dziewczynka". Takie wychowanie praktykowane dekady temu ma swoje konsekwencje - w swojej praktyce trenerskiej spotykam się z lawiną wręcz Pań po pięćdziesiątym roku życia, które mają dość bycia usłużną, cichą i cierpliwą, i zdumione odkrywają w sobie choleryczne lwice. Nie odbywa się to jednak bez bólu, łez i zmiany rozkładu sił na gruncie rodzinnym i zawodowym.
Jak współpracować z flegmatykiem?
Przede wszystkim określić termin wykonania danego zadania i sposób realizacji (jeżeli jest istotny). Warto jest mieć pewien bufor bezpieczeństwa w postaci "zapasowego terminu", na wypadek gdyby deadline nie wystarczająco motywował flegmatyka. Flegmatyka bowiem mało co motywuje – na niektórych działają pieniądze (spore), na innych uznanie (rozumiany jako szacunek otoczenia), bądź fakt, że wykonuje coś bardzo ważnego, dla bardzo ważnej (i bliskiej mu) osoby (wtedy jest "pchany" przez ambicję danej osoby). On sam z siebie ma mało determinacji do pracy, chyba że ma w sobie sporą domieszkę melancholika – wtedy zyskujemy monotonną, acz precyzyjną mieszankę nie rzucającego się w oczy pracocholika o mrówczym zapale. Nie działa zaś na niego w żaden sposób rywalizacja, dziki pęd, wyścig szczurów – on poczeka, aż inni się "spalą" w swojej pracy i zobaczy co z tego wyniknie.
Do jakiej pracy się nadaje flegmatyk?
On często sam tego nie wie, dlatego zazwyczaj jego ścieżkę zawodową kreślą inni (najpewniej cholerycy z otoczenia). Często flegmatycy mają tak zwane "szczęście". Ponieważ sami nie przejawiają ambicji, nie podejmują inicjatywy (dopóki absolutnie nie muszą), zwykle rzeczy toczą się wokół nich, a oni są po prostu wciągani w efekty i konsekwencje tego, co robią inni. Także flegmatycy nie walczą, oni dopasowują się do zmiany układu po walkach – praca często znajduje ich sama – a to jakiś znajomy sobie o nich przypomni, a to znajdą się w odpowiednim miejscu i czasie (im się nie spieszy, mają czas na pogawędki z nawet przypadkowo spotkanymi ludźmi, co czasem przeradza się w ciekawe kontakty), a to zostaną przeniesieni itd. Walką zajmują się cholerycy, którzy po przejęciu władzy z lubością otaczają się flegmatykami – wszak potrzebują kogoś do wykonywania własnych poleceń, kogoś, kto nie będzie dybał na ich stołek prezesa czy dyrektora. Z tego względu wielu flegmatyków pracuje w administracji, czy księgowości, choć trzeba przyznać, że flegmatycy są doskonałymi dyplomatami – nikt tak jak oni nie potrafi unikać bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, bądź lawirować między słowami nie opowiadając się po żadnej ze stron.
WSKAZÓWKI DLA FLEGMATYKÓW
1. Miej dobrych doradców
Flegmatyk najczęściej nie umie bądź nie chce podejmować decyzji, dlatego niezwykle ważne jest byś otaczał się życzliwymi ludźmi, którzy pomogą Ci dostrzec własne talenty i umiejętności, zamiast wykorzystywać Ciebie do realizacji własnych celów. Jak rozróżnić dobrych doradców – nie ma na to uniwersalnej rady, choć czasem pomaga rozważenie co zyskuje (bądź traci) osoba doradcy na takim, a nie innym postępowaniu flegmatyka. Dobry doradca umie odsunąć swój światopogląd na bok, jest trafnym obserwatorem, podsuwa radę w oparciu o zasoby (cechy, umiejętności, doświadczenie) flegmatyka. Paradoksalnie to właśnie flegmatycy są często dobrymi doradcami... :)
2. Dbaj o poczucie własnej wartości
Jako flegmatyk potrzebujesz szacunku, docenienia, uznania. Aby to osiągnąć musisz sam nauczyć się szanować siebie, swoje wartości, swoje cele – tylko w taki sposób wysyłasz jasny komunikat innym, jak mają Cię traktować. Flegmatycy mogą w efekcie ciągłego dopasowywania się do innych zatracić swoją tożsamość i pogubić się w tym kim są i czego pragną. Wtedy stają się nijacy, nieatrakcyjni, bez wyrazu – zwłaszcza dla otaczających ich osób (i zawodowo i prywatnie). Nie pozwól by stojący nad Tobą z batem choleryk mówił Ci jaki masz być. Sam miej na ten temat własne zdanie!
3. Miej odpowiedni dla siebie cel
Flegmatyk bez celu jest jak tratwa z jednym żaglem i to bez kapitana – płynie tam, gdzie ją zniesie, płynie tak, jak wiatr powieje – dopóki jej sztorm nie roztrzaska (choć bywa, że flegmatykom życie upływa bez sztormów, na dryfowaniu właśnie). Nie czekaj na sztorm, miej długofalowy cel oparty o to w co wierzysz, co jest dla Ciebie ważne. Gdy bowiem masz taki cel, twój upór, konsekwencja w postępowaniu i odporność na stres będą sprzyjały w jego osiągnięciu. Zatem naucz się wyznaczać własne cele aby nie stać się narzędziem w rękach innych. Jesteś wart więcej, niż Ci się wydaje. Czas w to uwierzyć.
Zainteresowanych zgłębianiem tematyki temperamentów odsyłam do książki "COACHING RELACJI ZE SOBĄ I BLISKIMI", której jestem współautorką. Książka stanowi zapis moich rozmów jako trenerki rozwoju i redaktorki z coach Małgorzatą Krawczak.
Poprzednie z cyklu:
Melancholik – wytrwały i lojalny... pesymista. O wykorzystywaniu potencjału temperamentu w pracy cz.3
Choleryk: Szef jest tylko jeden. O wykorzystywaniu potencjału temperamentu w pracy cz 2
Sangwinik: Wizjoner z talentem do ludzi – o wykorzystywaniu potencjału temperamentu w pracy cz.1
Autorka:
Beata Mąkolska
Wydawca portalu zdrowego stylu życia dla kobiet Wellnessday.eu; trenerka wellness, trenerka rozwoju osobistego (rozwoj-osobisty.info). Prowadzi warszaty i konsultacje oraz treningi indywidualne z zakresu radzenia sobie ze stresem i emocjami, a także budowania poczucia własnej wartości i komunikacji dla par. Doradza w zakresie kreowania i zarządzania wizerunkiem osób i firm (Admolto.com).
Artykuł został opublikowany w najnowszym numerze magazynu NAJWSPANIALSZE 2/2015 (najwspanialsze.pl)
Wydanie on-line: http://issuu.com/najwspanialsze/docs/najwspanialsze_2015-02?e=8204156/13731008