- Szczegóły
- Opublikowano: 02 wrzesień 2013 02 wrzesień 2013
Oto druga część rozmowy z bohaterią akcji KOBIETA NA STANOWISKU, Anną Kornacką.
Pierwsza część:
Anna Kornacka to zarówno kobieta sukcesu, jak i kobieta na stanowisku. Jest prezeską Zarządu Związku Pracodawców Prywatnych Pomorza Zachodniego Lewiatan (od 2008 r.), członkinią Rady Głównej Konfederacji Lewiatan, członkinią Rady Gospodarczej przy Prezydencie Miasta Szczecin, a także inicjatorką pierwszych w Polsce studiów podyplomowych adresowanych wyłącznie do kobiet Szkoły EuroLiderek.
Beata Mąkolska: W naszej akcji Kobieta Sukcesu, Kobieta na stanowisku, często pojawiają się różne definicje sukcesu, w zależności od tego jak dana bohaterka go rozumie. Czym dla Pani jest sukces?
Anna Kornacka: Sukces jest szczęściem, spełnieniem. Można go mierzyć samopoczuciem.
BM: Podejście bliskie wellness.
Anna Kornacka: Praca to dla mnie część życia, która daje mi ogromną frajdę, pozwala mi się rozwijać, dobrze czuć.
BM: Jak to się stało, że znalazła się Pani tu i teraz, w takim miejscu, na takiej pozycji zawodowej? Świadomie kształtowała Pani swoją karierę czy było też w tym trochę przypadku?
Anna Kornacka: Kariera to zawsze mieszanka wyborów, przypadku i szczęścia. Nie wierzę, że mając naście lat można sobie pokazać na mapie jakiś punkt i wytyczyć do niego dokładną drogę. Punkt można wskazać, ale droga będzie ulegać zmianie. Będą się na niej pojawiać zarówno okoliczności sprzyjające, jak i przeszkody.
Od kiedy pamiętam zawsze chciałam pracować w stylu, w którym teraz pracuję. To znaczy mieć pełną kontrolę nad swoim czasem, nad wyborem osób, z którymi współpracuję, miejsc w jakich działam. I to mi się udało. Te parametry były dla mnie bardzo konkretnym celem.
Natomiast wszystko inne jest wypadkową bardzo wielu sytuacji, wyborów zarówno strategicznych jak i tych spontanicznych, intuicyjnych.
BM: Co dla Pani znaczy zarządzać ludźmi? Nazbyt często zarządzanie kojarzy się z "kontrolowaniem".
Anna Kornacka: Tak, z kontrolowaniem i rozkazywaniem. Kontrola na pewno jest elementem zarządzania, jednak nie w pejoratywnym znaczeniu, a w sensie informacji zwrotnej, np. czy dana rzecz została wykonana i w jaki sposób. Natomiast zarządzanie jest według mnie delegowaniem. To sztuka, której wciąż się uczę.
BM: Zwłaszcza przy temperamencie cholerycznym, kiedy to mamy wrażenie, że nie dość, że zrobimy coś we właściwy sposób, to jeszcze lepiej, bądź szybciej niż osoba, której powierzymy tą pracę.
Anna Kornacka: Ja poszłam w skrajną drogę: osoby, z którymi współpracuję zajmują się projektami od początku do końca. To mój sposób na otrzymanie informacji na temat danego projektu – uzyskuję je od jednej osoby za to odpowiedzialnej.
Zarządzanie to poznanie danej osoby, jej potencjału i przydzielenie jej projektu, w którym będzie mogła się wykazać, przy którym praca i dla niej będzie fajnym wyzwaniem i możliwością dalszego rozwoju.
BM: W zarządzaniu ludźmi trzeba mieć zatem dar odnajdywania i doceniania potencjału.
Anna Kornacka: Dr Irena Eris mówi, że nie ma ludzi zbędnych w firmie. I to jest prawda. Jeżeli zna się te osoby, coś się z nimi przeżyło, sprawdziło ich reakcje w sytuacji stresu, czy porażki zawodowej, to wiemy z kim mamy do czynienia. Ważne też, by kontrolować poziom energii pracowników, bo może się zdarzyć, że po jakimś czasie pracownik wypali się realizując dany projekt, czy przestanie się w nim odnajdywać.
Umiejętnie zarządzając pomagamy ludziom odnaleźć własny potencjał choć oczywiście nic na siłę…
BM: Działalność którą Pani wykonuje, już daje Pani satysfakcję, szczęście, spełnienie. A co jeszcze robi Pani dla siebie, tak dla ciała, duszy, poza sferą zawodową?
Anna Kornacka: Czas „dla ciała” jest moim zdaniem w dużej mierze inwestycją w kondycję intelektualną i emocjonalną. Dlatego teraz znajduję czas na spacery, na rower, na konie. Taka aktywność jest jedną z ważniejszych rzeczy, na które nie możemy oszczędzać czasu, ponieważ sygnały zaniedbania otrzymamy błyskawicznie w informacji zwrotnej od ciała (ból głowy, kiepskie samopoczucie, przeziębienie, alergie).
Od kiedy zintensyfikowałam ruch mam jeszcze więcej energii, lepiej mi się działa także w sferze zawodowej. Nauczyłam się też wykorzystywać czas, który zyskuję „przy okazji”, np. kiedy jest taka możliwość w podróż służbową wybieram się pociągiem. Czas podróży mogę wówczas poświęcić na lekturę, rozmyślania, wyciszenie, złapanie dystansu...
BM: Kiedyś powiedziała Pani, że narzędziem do budowania szczęścia jest umysł. Czyli możemy to rozszerzyć także o pracę z ciałem?
Anna Kornacka: Zdecydowanie tak! Umysł rozumiem jako centrum dowodzenia, które zarządza ciałem. Traktuję to jako całość.
BM: Dziękuję serdecznie za rozmowę.
Na zdjęciach: Anna Kornacka
NOTKA:
Anna Kornacka - pedagożka, doradczyni personalna, trenerka, przedsiębiorczyni i działaczka społeczna.
Prezeska zarządu Związku Pracodawców Pomorza Zachodniego Lewiatan i członkini Rady Głównej Konfederacji Lewiatan.
Aktywnie działa w ramach licznych organizacji. Jest inicjatorką i prezeską Stowarzyszenia Kobiety dla Szczecina i Regionu, wiceprzewodniczącą Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego, członkinią Instytutu Niemiec i Europy Północnej. Wykładowczyni akademicka i autorka wielu publikacji na temat szeroko pojętej władzy oraz przedsiębiorczości kobiet. Jest także właścicielką firmy szkoleniowej oraz inicjatorką pierwszych w Polsce studiów podyplomowych adresowanych wyłącznie do kobiet pod nazwą Szkoła EuroLiderek. To również członkini Rady Programowej i Komitetu Organizacyjnego pierwszego Kongresu Kobiet Polskich. Polka Roku 2008 w plebiscycie „Gazety Wyborczej”.
Wywiad jest częścią akcji: KOBIETA NA STANOWISKU
KOBIETA NA STANOWISKU, to nowy cykl wywiadów z kobietami, które pełnią funkcje kierownicze.
Dwie edycje akcji KOBIETA SUKCESU, które cieszyły się ogromną popularnością zdecydowanie nie wyczerpały tematu kobiety, jako liderki. Zwróciliście uwagę, że jest wiele wspaniałych kobiet, które być może nie kierują własnymi firmami.... ale za to doskonale zarządzają ludźmi w korporacjach, spółkach czy... urzędach. I dlatego postanowiliśmy uruchomić nowy cykl: KOBIETA NA STANOWISKU.