- Szczegóły
- Opublikowano: 19 luty 2013 19 luty 2013
AP: Wspomniałaś o oczyszczaniu organizmu. Dlaczego jest ono tak istotne w procesie zwalczania RZS i co właściwie oznacza? Jak skutecznie oczyszczać się?
Lidia Szadkowska: Oczyszczenie organizmu jest niezbędne, by wydalić z siebie wszelkie toksyny z nieodpowiedniego jedzenia i aplikowanych nam przez medycynę leków, a jelita z zalegającego niestrawionego pożywienia. Gdy sama zaczęłam się oczyszczać nie wiedziałam, że robienie lewatyw tak bardzo pomaga. Oczyszczałam się więc sokami i surową dietą, przeszłam później na odżywianie wegańskie z eliminacją roślin strączkowych. I… czułam się naprawdę dobrze. Gdybym wówczas włączyła również lewatywy, na pewno szybciej wróciłabym do zdrowia. Ale i tak byłam szczęśliwa, że coś zadziałało i to jeszcze jak! Oczyszczenie jelit jest niezwykle ważne, ponieważ to tam głównie „lęgną się” wszystkie choroby. Zatoksyczone jelita to pożywka dla bakterii, zmniejszona wchłanialność witamin i minerałów, a za to zwiększona wchłanialność toksyn zalegających w jelitach. Czysty organizm dużo skuteczniej broni się przed chorobami. Jest wyposażony w naturalne siły obronne.
AP: A co z dzienną dawką ruchu? Osoby chore na RZS boją się wstać z łóżka, bo boli, a co dopiero pójść na spacer. Co robić? Zostać w łóżku czy jednak zrobić ten pierwszy krok? Od jakich ćwiczeń zaczęłaś?
Lidia Szadkowska: Ruch to życie, a bezruch to powolna śmierć. Chyba każdemu jest znane to powiedzenie. Kiedyś człowiek wspinał się na drzewa, pracował w polu, czy ogrodzie, dużo wędrował, teraz jeździ samochodem, „wędruje” pilotem po kanałach telewizora albo siedzi przed komputerem. Odszedł daleko od swojej prawdziwej natury. Do tego odżywia się nieprawidłowo. Dlatego powinniśmy dużo ćwiczyć. Jak najczęściej korzystać z zajęć fitness, siłowni, biegać, jeździć na rowerze itd. Ruch jest potrzeby nam jak powietrze, by zachować kondycję, pobudzić krążenie krwi i płynów ustrojowych. Organizm wówczas dotlenia się i skuteczniej wydala toksyny z tkanek, a mięśnie stają się na tyle silne, że są w stanie utrzymać stawy i kręgosłup w odpowiedniej pozycji. Utrzymują w prawidłowej pozycji także wszystkie organa wewnętrzne. Wskazane też są masaże, bardzo pomagają.
Dla mnie najlepszym sposobem na pokonywanie bólu była właśnie gimnastyka. Nie trzeba się poddawać tylko walczyć ze swoją słabością, a z każdym dniem będzie lepiej, zauważalnie.
Pozostawanie w łóżku to chyba najgorsza opcja. Ja miałam przymocowane do sufitu podwieszki bym mogła po przebudzeniu, jeszcze w łóżku, rozruszać się i móc wstać. Dość szybko okazały się nie potrzebne, bo prócz tego ćwiczyłam w dzień i w chwilach, gdy dopadał mnie ból. Ustępował wówczas na jakiś czas, a gdy wracał ja też wracałam do ćwiczeń. Z każdym dniem odczuwałam wyraźną poprawę, a ćwiczenia z czasem wykonywałam coraz rzadziej.
AP: Jak długo trzeba czekać na efekty tych wszystkich działań? Jak długo Ty czekałaś na ustąpienie RZS?
Lidia Szadkowska: To już zależy od tego jak długo ktoś się ”leczył” tabletkami, zastrzykami, jakim rodzajem i nie daj Boże sterydami czy cytostatykami. Te ostatnie najtrudniej spędzić z organizmu. Ja nie zdecydowałam się na leczenie ani złotem ani sterydami. Broniłam się przed nimi ku niezadowoleniu lekarza, bowiem już posiadałam jakąś wiedzę na temat ich szkodliwości. Miałam i tak dużo szczęścia, bo w chwili, gdy dostawałam propozycję leczenia solami złota czy sterydami zawsze ktoś się pojawiał na mojej drodze z informacją o jego skutkach. Nauczyłam się dokładnie sprawdzać działanie leków, czytając w ulotkach jakie mogą być skutki uboczne, które właściwie zawsze są. Pytałam także ludzi chorych o ich efekty leczenia.
U mnie poprawa wyników nastąpiła po około trzech miesiącach, ale kondycyjnie odczułam zauważalną poprawę już po kilku dniach. Oczywiście nie była to poprawa, która mi dała natychmiast pełną kondycję i pozbycie się bólu. Jednak była to zauważalna różnica. W kilka tygodni zaczęłam normalnie chodzić, nawet zaczęłam liście grabić w ogrodzie, co mnie samą zaskoczyło. Ból zmniejszał się stopniowo, coraz rzadziej brałam środki przeciwbólowe i w coraz mniejszych dawkach. Tak naprawdę to trudno mi określić dokładnie czas kiedy nastąpiła radykalna poprawa. Mogę powiedzieć, że bardziej widzieli ją znajomi i obcy „obserwatorzy”. Czas się dla mnie nie liczył. Najważniejszy był efekt.
AP: Lidio, powiedz na koniec czym dla Ciebie jest wellness.
Lidia Szadkowska: Moim zdaniem to sposób na zdrowe życie. To nieustanne dbanie o siebie, kondycję zdrowotną, fizyczną i psychiczną. Prawidłowe odżywianie z dużą zawartością witamin i biopierwiastków, systematyczna gimnastyka lub korzystanie z siłowni i zajęć sportowo rekreacyjnych, relaks na świeżym powietrzu, rozsądne korzystanie z dobroczynnego działania słońca oraz dbanie o własne potrzeby emocjonalne i intelektualne.
AP: Serdecznie dziękuję za rozmowę.
Agnieszka Przetak
POLECAMY
Kontrowersje wokół mleka i jego przetworów
Rozpowszechniona szeroko w całej populacji ludzkiej konsumpcja produktów mlecznych, wywołuje często przeciwne do zamierzonych efekty zdrowotne u wielu ludzi. Mleko i jego przetwory stwarzają środowisko sprzyjające infekcjom. Nie bez znaczenia jest też fakt, że mleko ma naturę ochładzającą i nawilżającą, co również przyczynia się do zaśluzowania organizmu. Jest ono szkodliwe również dla układu odpornościowego z tego powodu, że niestrawione białko mleka krowiego przechodzi z jelit do krwi.
Kasze - nieoceniony element diety. Zwłaszcza jesienią!
Okres letni dobiegł końca, temperatura powietrza jest coraz niższa. Wraz ze zmianą pory roku, zmienia się również zapotrzebowanie naszego organizmu. Stąd, dobrze jest wprowadzić jesienne menu. Nieocenionym elementem diety będą kasze, komosa ryżowa oraz amarantus. Są skarbnicą minerałów i witamin, zapobiegają zaparciom, regulują pracę jelit, wspomagają proces oczyszczania organizmu oraz redukcji masy ciała.
Acesulfam K, aspartam, sacharyna - niebezpieczne substancje słodzące
Powszechnie dodawane do żywności substancje słodzące mają bardzo niekorzystny wpływ na nasz organizm. Dobrze wiedzieć o tym zwłaszcza, jeżeli nie żałujemy sobie (i dzieciom) słodzonych, przetworzonych produktów.
"Rolfing podchodzi do ciała holistycznie, całościowo, jest swego rodzaju na zewnątrz schematu medycyny konwencjonalnej, w której gdy boli nas palec – to leczony jest palec. W rolfingu patrzymy na całą strukturę ciała – znajdujemy odpowiedź na pytanie – co sprawia, że akurat w kolanie kumuluje się ból i sztywność?" - Mariusz Solpa, rolfer, certyfikowany przez The Rolf Institute of Structural Integration w Boulder, Colorado.
- «« poprz.
- nast.