Niegdyś porę pójścia spać dzieci określała "wieczorynka". Odkąd mamy kanały, gdzie bajki są emitowane bez przerwy wielu rodziców ma problem z określeniem najlepszej pory na sen swoich dzieci. Gubią się także w swoich własnych potrzebach – ponieważ nie śpimy wtedy, kiedy odczuwamy rzeczywiste zmęczenie, a wtedy gdy... "skończy się film", "zrobimy to co mamy do zrobienia", "położymy dzieci spać i ogarniemy kuchnię" i tak dalej i tak dalej. Podobnie nie wstajemy rano wtedy, gdy obudzimy się wyspani, a wtedy gdy obudzą nas dzieci/ pies/ bądź budzik do pracy. W tym regulowanym poprzez zegary ścienne i elektroniczne świecie zapomnieliśmy o tym, że najważniejszy zegar bije w nas samych – nasz zegar wewnętrzny.

Rytm czuwania i spania

Doba każdego człowieka składa się z naprzemiennego czuwania i snu, co jest nazywane cuklem snu i czuwania. Ten rytm jest jednym z wielu, jakim podlega człowiek – np: kortyzol, zwany hormonem stresu, ma największe stężenie koło godziny siódmej rano, a później stopniowo opada osiągając minimum koło północy, wydzielanie kwasu żołądkowego osiąga szczyt między godziną 22 a 23.

Takie powtarzające się cykle nazywane są rytmami okołodobowymi. Harmonia między nimi ma ogromne znaczenie dla prawidłowego snu. Naukowcy zajmujący się badaniem snu znaleźli miejsce w którym dokładnie znajduje się nasz zegar snu i czuwania – to punkt na czole, powyżej nosa, jakieś pięć centymentrów wgląb czaszki, wielkości ziarna grochu. Jest połączony poprzez włókna nerwowe z tylną częścią oka. Uważa się, że światło słoneczne jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na rytm snu i czuwania, i brak zwrócenia na to uwagi skutkuje odwróceniem wzorca snu. W przypadku pracy zmianowej, braku regularnych godzin snu czy zmiany stref czasowych poprzez podróż samolotem często pojawiają się zaburzenia snu.

Wraz z wiekiem długość snu często ulega skróceniu, czego przyczyną wcalenie jest mniejsze zapotrzebowanie na sen, a najczęściej zaburzenia krążenia mózgowego (dlatego osoby w podeszłym wieku nadrabiają zaległości w nocnym spaniu – drzemkami). Im człowiek młodszy tym, tendencja odwrotna – niemowlę śpi od 18 do 22 godzin na dobę,  podczas gdy 4-5 latek już "tylko" 13-14 godzin, a 15 latek – około 9-10 godzin.



Ośrodki mózgowe regulujące rytm snu i czuwania ściśle współpracują z hormonami. I tak:  

- Kortykosterydy, to grupa hormonów czuwania kory nadnerczy, która sprawia, że czujemy się rześcy i obudzeni. Wzmożone ich wydzielanie jest obserwowane rano
- Adrenalina – to hormon czuwania, dlatego podczas snu produkowane są jego znikome ilości. Po obudzeniu jego poziom rośnie, gwałtownie zwiększa się zwłaszcza w momencie silnego stresu czy zdenerwowania.
- Melatonina – jest najważniejszym hormonem snu. Jest wydzielanana przez szyszynkę i zależy od światła – w  ciągu dnia jej poziom znacznie się obniża, natomiast wraz z nastaniem ciemności wzrasta.  Osiąga maksimum w pierwszych godzinach snu, a później stopniowo opada. Zimą gdy jest ciemniej, a noce są dłuższe także obserwuje się wzmożenie jej produkcji.
- Serotonina – powstaje z aminokwasu, i określa się ją mianem hormonu tkankowego. Wiele jeszcze o niej niewiadomo, natomiast jej wydzielanie także zależy od rytmu dobowego .
 

Ciekawostka: Gdy nie ma zewnętrznych zegarów

Pewne ciekawe doświadczenie opisuje J.Paul Caldwell w książce "Sen" (Wyd. Rebis 2006). Zostało przeprowadzone dawno temu – 1938 roku przez Kleitmana i Richardsona. Zlikwidowali oni wszelkie zewnętrzne zegary, dostęp do informacji a nawet ekspozycję na światło dzienne – by sprawdzić jak to wpłynie na ich nawyki senne. Na 30 dni zamknęli się w jaskini Mammoth Cave w Kentucky, w której panowały wieczne ciemności i zaledwie 12 stopni Celsjusza. Okazało się, że "dzień" naukowców wcale nie trwał 24  godziny a różnie – 25 godzin, 26 godzin. Rytm ich "dnia" także miał swoje stałe cykle, spali przeciętnie po osiem godzin, jednak kładli się spać coraz później – czyli po tygodniu takiego przesunięcia, nie wiedząc jaka jest pora na zewnątrz jaskini,  kładli się spać tak naprawdę o... świcie (nadal jednak mieli swój rytm snu i czuwania!).

Dzisiaj nasz rytm dobowy bardzo często zależy od naszej pracy, obowiązków domowych i... programu telewizyjnego, a nie od naszego wewnęrznego rytmu. Przez to czujemy się coraz gorzej i jesteśmy coraz mniej szczęśliwsi. Choć nie jest to proste, w wielu przypadkach może zdziałać cuda wyłączenie telewizora po godzinie 20 i lepsza współpraca dorosłych domowników w pielęgnacji "ogniska domowego". Zapraszamy także do realizacji naszego programu wellness NA DOBRY SEN (bezpłatnie!).

http://wellnessday.eu/programy-wellness/na-dobry-sen.html

na-dobry sen

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu