- Szczegóły
- Redakcja Redakcja
- Opublikowano: 01 październik 2015 01 październik 2015
Introwerytycy – odludki, nie lubiący towarzystwa, zamknięci w sobie, nie skorzy do ciepłych uczuć i zawierania przyjaźni. To krzywdzące przekonania mające niewiele wspólnego z rzeczywistością. Oto kilka mitów na temat introwertyków, które warto znać, zwłaszcza jeżeli jesteś ekstrawertykiem.
Podział na introwersję i ekstrawersję ma swoje korzenie w psychologii Junga, który postrzegał ekstrawertyków jako bardziej zorientowanych na świat zewnętrzny, zaś introwertyków – na świat wewnętrzny. Te różne źródła ładowania energii przyczyniły się do wielu nieporozumień – zwłaszcza głoszonych przez skrajnych ekstrawertyków.
fot. zdjęcie nadesłane na konkurs "Uchwycić kobiecość" zamieszczone w galerii Wellnessday.eu
MIT 1: INTROWERTYCY SĄ NIEŚMIALI
Może i są, ale nie wszyscy. Nieśmiałość jest definiowana jako niepokój i dyskomfort w sytuacjach dotyczących interreakcji społecznych, zaś introwertycy mogą czuć się pewnie i swobodnie wśród ludzi, tylko po prostu wymagają więcej czasu spędzonego w spokoju i w samotności, aby naładować swoje akumulatory. Nie będą też błyszczeć jak ekstrawertycy – bo im po prostu na tym najczęściej nie zależy.
MIT 2: INTROWERTYCY NIE LUBIĄ TOWARZYSTWA
Zależy jakie to towarzystwo ;) Na pewno nie można generalizować, że każdy introwertyk to skrajny odludek zawsze unikający ludzi za wszelką cenę. Introwertycy po prostu najczęściej preferują kontakt jeden do jednego – czyli rozmowę z jedną osobą, najlepiej na poważny wartościowy temat, niż opowiadanie sobie dowcipów w przypadkowym towarzystwie. Tłumy męczą ich szybciej niż ekstrawertyków, dlatego ze wszelkich imprez, wydarzeń publicznych gdzie jest dużo ludzi, dużo rozmów, dużo interreakcji - najczęściej chcą po prostu prędzej wychodzić niż ich ekstrawertyczni partnerzy. Introwertycy w ogóle wolą poznać mniej ludzi, ale lepiej, niż (w przeciwieństwie do ekstrawertyków) wielu, ale pobieżnie.
MIT 3: INTROWERTYCY TO KIEPSCY LIDERZY
Nie jest prawdą, że introwertyk nie nadaje się na skutecznego lidera zespołu, czy publicznego mówcę. Wielu introwertyków bardzo lubi takie role – Bill Gates, Abraham Lincoln, Gandhi* – to jedni z bardziej znanych introwertyków pełniący funkcje liderów społecznych. Bywa, że introwertyk jest nawet lepszym liderem dla zespołu niż ekstrawertyk, dlatego że potrafi lepiej słuchać, lepiej obserwować, nie zależy mu na byciu gwiazdą, a na poznaniu każdego członka zespołu i jego motywacji. Wielu introwertyków jest także świetnymi mówcami – są doskonale przygotowani, gdyż zazwyczaj nie znoszą improwizacji, sięgają do głębi argumentów.
MIT 4: INTROWERTYCY SĄ PESYMISTAMI
To stereotyp. To że ktoś nie skacze do góry, nie śpiewa, nie popiskuje – nie znaczy, że nie odczuwa radości. Tak samo potrzeba spędzania czasu sam na sam, bądź w towarzystwie książek, zwierzaka czy po prostu filiżanki kawy – nie oznacza, że introwertyk zaraz ma depresję. Owszem, często introwertyk potrafi dostrzec zagrożenia, którego ekstrawertycy nie widzą, ma także często bardziej analityczny umysł i potrafi skupiać się na szczegółach – nastawienie także na analizę własnych myśli i uczuć może skutkować rozpamiętywaniem negatywnych zdarzeń i podtrzymywaniem w sobie negatywnych emocji. To zaś MOŻE prowadzić do przewlekle obniżonego nastroju czy depresji. Może, ale nie musi.
Zamyślonego wyrazu twarzy i milczenia nie kojarzmy od razu z podłym nastrojem. Należy pamiętać, że introwertyk nie lubi mówić, jeżeli uważa, że nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Nie będzie sobie strzępić języka, bo go tozwyczajnie męczy. Z tego względu wszystkie te powierzchowne gadki o niczym są dla niego stratą czasu. On może nauczyć się tak mówić (bo tego oczekuje społeczeństwo), ale to dla niego wysiłek energetyczny. Także jeżeli znajomy ci introwertyk spędza wieczory nie wychylając się z domu, to nie znaczy że cierpli na depresję czy jest przeraźliwie samotny i nie znaczy, że za wszelką cenę musisz go wyciągać na imprezę. Najczęściej po prostu regeneruje siły i... naprawdę miło sobie spędza czas.
MIT 5: INTROWERTYCY SĄ BARDZIEJ KREATYWNI NIŻ EKSTRAWERTYCY
Nie ma jednoznacznych badań, które by to potwierdzały, bądź temu zaprzeczały. Owszem wielu utalentowanych ludzi, jak Abert Einstein czy Marcel Proust – byli cichymi typami osobowości jak introwertycy. Na pewno jednak w historii znajdziemy wielu utalentowanych i twórczych ekstrawertyków. Różnica jest często w tym, że introwertyk zanim coś ogłosi (swoje odkrycie, pokaże swoją pracę itd), najczęściej musi ją dokończyć i być z niej przynajmniej w miarę zadowolonym. Ekstrawertyk ogłosi swoje wizje zanim jeszcze staną się planami i zanim jeszcze zabierze się za ich realizację :)
Pamiętajmy, że wcale nie tak łatwo określić czy ktoś jest intro, czy ekstrawerykiem. Ludzie potrafią się pięknie maskować, potrafią uczyć się zachowywać przeciwstawnie do swojego temperamentu, zwłaszcza gdy wymaga od nich tego praca czy otoczenie. Z tego rozdźwięku bierze się też często wypalenie – gdy introwertyk 20 lat udaje ekstrawertyka, to nic dziwnego, że w pewnym momencie zwyczajnie nie ma już siły więcej udawać. I odwrotnie – jeżeli ekstrawertyczka 35 lat udawała cichą introwertyczkę, to nie dziwmy się, że po 50 tce nagle zmienia się jej osobowość – ona po prostu zauważa, że wreszcie nie musi udawać kogoś kim nie jest. :)
* za huffingtonpost.com