„Patrz leci samolocik”, albo „Za mamusię, za tatusia”, a jak nie tak, to groźbą „Masz zjeść do końca, bo nie pójdziesz na dwór.” - i tak dalej. Sposobów na „zachęcenie” dziecka do jedzenia rodzice mają całe mnóstwo. Dziadkowie także. Zawsze też można dziecku włączyć telewizor i zapatrzonego w animację dzieciaka futrować jak kaczkę. Można, prawda?

 


Rodzice się do tego nie przyznają, ale tak robią. Wiecznie chodzą zmartwieni, że ich dziecko je za mało, że jest za szczupłe, że nie dokończyło posiłku. Wywieranie presji na dziecku aby dokończyło całą porcję to pchanie dziecka w kierunku otyłości. Jak twierdzą naukowcy - rosnące porcje posiłków wywierają presję na dziecku, aby jadły więcej niż potrzebują, w efekcie dzieci jedzą i nie wiedzą kiedy zakończyć posiłek.

karmienie-dziecka

Ojcowie wywierają większą presję

Katie Loth, dietetyk z Uniwersytetu w Minnesocie w Minneapolis, w Stanach Zjednoczonych, była zaskoczona zachowaniem rodziców, którzy oczekiwali zjedzenia nałożonej dziecku porcji do końca, tak aby żadne jedzenie się nie marnowało (dailymail.co.uk). Ekspertka dodaje, że w latach 50-tych, zostawienie czystego po posiłku talerza, oznaczało coś zupełnie innego niż dziś. "Z upływem lat bowiem porcje znacznie zwiększyły się, także te nakładane dzieciom, dlatego też zmuszanie dziecka do zjedzenia wszystkiego prowadzi do sytuacji, w której dziecko nie wie kiedy jest głodne, a kiedy przejedzone."

Dietetyczka przestudiowała dane 2,2 tys nastolatków i 3,5 tys rodziców. Okazało się, że ojcowie wywierali na dziecku znacznie większą presję, aby zjadały wszystko. Nastoletni chłopcy szczególnie zaś  byli naciskani (w porównaniu do nastoletnich dziewcząt).


Tuczenie dziecka zaczyna się od pierwszych miesięcy życia

Przekarmiane są już niemowlęta - trzy czwarte niemowląt i małych dzieci otrzymuje za dużo kalorii. W ubiegłym miesiącu dailymail.co.uk podawał dane z Departamentu Zdrowia: wśród 2683 niemowląt w wieku od czwartego do osiemnastego  miesiąca życia,  75% chłopców i 76% dziewczynek otrzymywało więcej kalorii niż potrzebowało, średnio było to 100 kcal więcej. Eksperci winy dopatrywali się w karmieniu dzieci produkami ze słoików i mlekiem modyfikowanym, zamiast naturalnie przygotowanymi posiłkami i mlekiem matki. Nie da się bowiem przekarmić dziecka, które jest karmione piersią – nasycone po prostu przestaje ssać pierś. Tymczasem matki podając dziecku sztuczne mleko w butelce same czują presję, że powinno ono zjeść całą przygotowaną porcję. Przygotowaną według opisu na opakowaniu zgodnie z ogólnymi normami – a przecież nie tylko każde dziecko jest inne, także każdego dnia jego apetyt może być różny!

 

Dziecko z nadwagą, to "chudzinka" w oczach rodziców

Także dr Michael Hobaugh z La Rabida Children’s Hospital w Chicago także przerzuca odpowiedzialność za epidemię otyłości wśród dzieci – na rodziców, którzy  nie wiedzą czy ich dzieci mają prawidłową wagę czy też nie. "Przy obecnej skali otyłości w Stanach Zjednoczonych, każde dziecko o normalnej wadze, wydaje się rodzicom zbyt szczupłe."  Tymczasem, często dzieci, które wydają się rodzicom nazbyt szczupłe, na wizycie lekarskiej u pediatry dostają diagnozę: nadwaga.

W Polsce, wcale jest niewiele lepiej – jak podał PAP, w Gdańsku ok. 15-20 proc. najmłodszych mieszkańców ma nadwagę i otyłość (zobacz:

Otyłość wśród dzieci to problem także w Polsce). Z kolei badanie „Early Childhood Longitudinal Study” wykazało, że niemal 40% dzieci  zaczynając chodzić do przedszkola ma już wysokie BMI, ale jeszcze nie świadczące o nadwadze czy otyłości – jednak przy braku ruchu (szkoła, telewizor, gry komputerowe), w kolejnych latach BMI jest coraz wyższe (zobacz; Coraz więcej otyłych dzieci w wieku szkolnym)

 

Rada ekspertów? Używać mniejszego talerza

Dr Brian Wansink z Cornell University w Nowym Jorku obserwował szczupłych i otyłych ludzi w bufecie. Okazało się, że szczupłe osoby siedem razy częściej wybierali małe talerze i mieli tendencję do przeglądu wszystkich opcji z menu, zanim wybrali posiłek. (Dla kontrastu – otyli brali duże talerze i dopiero stojąc przed każdą potrawą rozważali czy ją nałożyć na talerz czy też nie).

Zatem i sobie, a przede wszystkim dzieciom dawajmy małe talerze. Zauważmy, że nawet miseczki i talerze – akcesoria do karmienia niemowląt i małych dzieci – są całkiem spore. Niejeden dorosły najadłby się do syta jedząc pełen talerz owsianki z miski swojego dziecka. Dzieci mają niewielkie żołądki – myślmy o tym za każdym razem gdy nakładamy dziecku jedzenie. Kupujmy mniej jedzenia (za to bardziej wartościowego), gotujmy mniej, i  mniej nakładajmy na talerz. Problem „zmarnowanego” jedzenia przestanie istnieć, a dziecko uchronimy przed otyłością.

 

Przypominamy jeszcze wypowiedź dietetyczki Anny Grzechowiak na temat karmienia dzieci:

Dzieci mają wbudowany fantastyczny mechanizm samoregulacji. Mamy narzekają, że dziecko nie chce jeść surówek – i dobrze, że nie chce, bo surowe warzywa są ciężkostrawne, lepiej dziecku podać parzone, duszone, gotowane czy kiszonki. Dziecko ściąga wędlinę z chleba – to także efekt tego mechanizmu, dziecko naturalnie oddziela to, co ciężko strawić, gdy ląduje w brzuchu razem.
Jeżeli mamy niejadka w domu, to zmuszanie go do jedzenia całkiem mu je obrzydzi. Gdy dziecko je – to nadmiar jedzenia spowoduje u niego chorobę. Zdrowe dziecko, to jest normalne dziecko, a nie z wałeczkami tłuszczu. Gdy dziecko mówi „nie”, szanujmy to.

cały wywiad:  Wpływ sposobu odżywiania dziecka na jego zachowanie. Rozmawiamy z dietetykiem Anną Grzechowiak. (DTC)

 

 

Podawajmy dziecku wartościowe jedzenie, nie zapychajmy nic niewartościowymi przekąskami.  A gdy dziecko nie będzie już chciało jeść - uszanujmy to. Nie ma dziecka, które przy dostępie do pożywienia zagłodziłoby się dobrowolnie. Dziecko to nie kaczka. Nie tuczmy go!

 

Beata Mąkolska

 

 

 


 

tkanka-tluszczowa

Boimy się rozmawiać z dzieckiem o nadwadze...

Niektórzy rodzice mówią do dzieci wprost: jesteś gruba. Tacy rodzice to jednak rzadkość. Jak donoszą statystyki, aż dwie trzecie rodziców boi się rozmawiać ze swoimi dziećmi na temat ich wagi, ponieważ ich zdaniem, takie rozmowy mogą prowadzić do wystąpienia zaburzeń odżywiania. Niektórzy z nich uważają, że poruszanie kwestii nadmiaru posiadanych kilogramów może obniżyć u dzieci ich poczucie własnej wartości, nawet jeżeli dziecko rzeczywiście ma problem z nadmierną ilością tkanki tłuszczowej.

 

 

 

 

jedzenie-zachowanie

Wpływ sposobu odżywiania dziecka na jego zachowanie. Rozmawiamy z dietetykiem Anną Grzechowiak. (DTC)

Szalejący w domu dwulatek, którego nie sposób zatrzymać. Rzucająca się na podłogę czterolatka w ataku rozpaczy, że nie może dostać wybranej zabawki w sklepie. Maluch, który budzi się często w nocy a w dzień jest ciągle przemęczony. Czy to tylko problemy behawioralne? “Jesteś tym co jesz”, to slogan, który dotyczy także naszych dzieci. Jak jedzenie wpływa na zachowanie i zdrowie dziecka? Pytamy o to dietetyczkę Annę Grzechowiak, od lat udzielającą konsultacji w zakresie zdrowego odżywiania i dorosłym i ich dzieciom.

 

 

jedzenie-przedszkolaka

Jak odżywiać przedszkolaka? Zdrowa kuchnia małego dziecka. (DTC)

W diecie dziecka nie ma miejsca na niepełnowartościowe, śmieciowe produkty. Niestety, w menu dzieci w wieku przedszkolnym jest najwięcej błędów żywieniowych. Dzieci mają małe żołądki, należy więc wykorzystać ich mniejsze posiłki, aby dostarczyć im maksimum niezbędnych składników odżywczych.

Strona, na której aktualnie się znajdujesz używa plików cookies w celu poprawnego funkcjonowania. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień cookies w przeglądarce. Wiecej informacji na temat plikow cookies oraz jak je usunac zobacz strone o plikach cookie.

  Akceptuje pliki cookie na tej stronie.
wellnessday.eu