- Szczegóły
- Opublikowano: 19 marzec 2012 19 marzec 2012
Życie zaczyna się po pięćdziesiątce! Wolne od opieki nad maleńkimi dziećmi, wolne od uginania się pod presją otoczenia, wolne od wyścigu szczurów... Nasze czytelniczki, które skończyły pięćdziesiątkę to wspaniałe radosne kobiety. Odkrywają dawne pasje, bądź wracają do tych porzuconych wiele lat wcześniej. Pomagają w opiece nad wnukami, bądź czekają na te wnuki. Zakładają własne firmy, bądź cieszą się urokiem emerytury.
Jeżeli przeraża cię wejście w kolejną dekadę życia, przeczytaj wypowiedzi naszych czytelniczek na temat tego, dlaczego warto doceniać pięćdziesiąte urodziny.
"Kiedy byłam młodsza miałam mnóstwo obowiązków, najpierw szkoła potem małżeństwo, małe dzieci i tyle zajęć, że nie miałam czasu dla siebie. [...]Teraz czas na indywidualny rozwój. Pierwszą rzeczą którą postanowiłam zrobić dla siebie to nauka jazdy na nartach! [...] Zawsze kochałam kwiaty i uwielbiałam tworzyć z nich różne kompozycje. To była moja pasja, niestety nie mogłam poświęcić jej czasu, bo miałam inne obowiązki…. Pól roku temu córka przysłała mi link do kursu florystyki. Pomyślałam, zajęcia odbywają się w weekendy co mi szkodzi? Poszłam i zachwyciłam się kwiatami na nowo. Tyle różnych pięknych bukietów można stworzyć, tyle dekoracji wymyślać! A co najważniejsze poznałam wiele kobiet w podobnym wieku, które tak jak ja od zawsze o tym marzyły, ale z braku czasu musiały odłożyć swoje plany na później. Teraz się przyjaźnimy i choć mieszkamy dość daleko od siebie dzwonimy do siebie, mailujemy wymieniając nowymi pomysłami i wciąż odkrywając cos nowego. Kurs zdałam celująco. A teraz? Myślę o założeniu własnej małej kwiaciarni… wiem, że konkurencja na rynku jest spora, ale niech tam! Chcę spróbować. Czuję się szczęśliwa i nie chce liczyć lat, teraz żyję pełnią życia, chcę wykorzystać pozostałe lata na spełnianie marzeń. Każdy sukces motywuje mnie do jeszcze większego wysiłku. Doceniam to co mam, jestem zdrowa i cieszę się z tego, a to dla mnie najważniejsze."
Małgorzata
"[...]Co nam daje 50-tka? Pewnego rodzaju spokój i nonszalancję - wielu rzeczy już nie musimy robić, zazwyczaj mamy w tym wieku ustabilizowaną sytuację zawodowo-materialną. Nie gonimy za awansem, nie uczestniczymy w wyścigu szczurów - patrzymy na owe harce z pobłażaniem i lekkim uśmiechem na twarzy... Mamy dorosłe dzieci, a tym samym - więcej czasu dla siebie oraz swojego związku, przyjaciół, na rozwijanie lub kreowanie nowych pasji - np. ja dopiero po 50-tce zdecydowałam się na naukę jazdy na nartach! Wcześniej sądziłam, iż jestem antytalentem narciarskim - a tu, proszę, takowa niespodzianka! Dopiero po skończeniu 50-tki mam też właściwie dużo czasu na ulubioną lekturę - prozę wiktoriańską i neowiktoriańską. Powróciłam do gry na fortepianie, którą zarzuciłam jako młoda panna - mąż, wiedząc, jak za tym tęsknię, kupił mi na pięćdziesiąte urodziny antyczny fortepian! Nigdy nie czułam się lepiej. Vivat, pięćdziesiątko :-)"
Katarzyna
"Przez ostatnie 35 lat nie miałam możliwości zrealizowania swojego największego marzenia tj. uzyskania prawa jazdy.[...] Gdy skończyłam 60 lat zapisałam się na kurs. Nie zdałam za pierwszym razem, hihi, ale udało się ! Po tym jak otrzymałam upragniony dokument, otrzymałam od córki kluczyki od jej auta. Dziś jestem wolna i niezależna od komunikacji podmiejskiej. Radości z jazdy autem nie jestem w stanie porównać z niczym. Jestem szczęśliwa!"
Urszula
"[...]Po 50-tce zostawił mnie mąż, dzieci wyprowadziły się z domu, zostałam sama. Leczyłam się na depresję. [...] Potem założyłam firmę, urodził mi się wnuk, zarabiam sama na siebie i na swoje pasje. Mąż chciał wrócić, ale ja już jestem inną kobietą. Regularnie biorę udział w różnych warsztatach rozwojowych i hobbystycznych. Mam wspaniałych przyjaciół. Wreszcie nauczyłam się mówić nie i doceniać każdą chwilę nie zamartwiając się na zapas. I to samo radzę teraz swojej synowej, która miota się między byciem idealną żoną, idealną matką i idealną pracownicą. Trzeba dbać przede wszystkim o siebie, nie zamartwiać się, troszczyć się o swoje ciało i umysł. [...] I kupić sobie psa - to zapewnia ogromną dawkę radości codziennie!"
Grażyna
"Uważam, że 50 urodziny były dla mnie w pewnym stopniu wyjątkowe i przełomem w moim życiu. To właśnie w tym roku po raz pierwszy zostanę babcią co przyprawia mnie o dumę. Niedawno zmieniłam pracę, w której dopiero teraz spełniam się zawodowo. Dostałam skrzydeł. Najbardziej dumna jestem z tego, że dzięki dzieciom w moim wieku nauczyłam się jeździć na nartach i nawet alpy mi nie straszne. Uważam, że wiek nie gra roli dopiero teraz zaczynam żyć "na maksa" cieszyć się każdym dniem, ostatnio odważyłam się na lot motolotnią, czego pewnie nie zrobiłabym 10 lat temu. Teraz kiedy dzieci są dorosłe mogę z mężem podróżować, zwiedzać świat. Uważam, że są to najpiękniejsze lata mojego życia, a Tyle jeszcze przede mną... :)Warto więc doceniać swoje lata, doświadczenie, które zdobyłyśmy by wykorzystać je później. Jestem przykładem na to, że można rozwijać się zawodowo, poznawać nowe rzeczy, podróżować, rozwijać swoje pasję pomimo swoich lat"
Aleksandra
"Przekraczając półwiecze życia zaczęłam bardziej doceniać życie. Zwolniłam tempo. Zaczęłam się dokładniej zastanawiać nad każdą decyzją. A przede wszystkim zaczęłam bardziej o siebie dbać. Bo ja już jestem babcią i to właśnie dla wnuka - choć pewnie też i dla siebie oraz rodziny - pragnę młodo wyglądać. Chcę być sprawną babcią, więc dopiero teraz zaczęłam się gimnastykować i dbać o swój wygląd. Bardziej przyglądam się ludziom, uśmiecham się do nich, jestem bardziej życzliwa. Przyglądam się też przyrodzie, cieszę się ze śpiewu ptaków, z cudnie pachnących kwiatów. Ja po prostu teraz smakuję życie i bacznie się jemu przyglądam. Cieszę się z małych rzeczy, które czynią mnie szczęśliwą. A hobby? Czerpię przyjemność z pisania. Zaczęłam pisać listy - nie e-maile - do przyjaciół daleko mieszkających. Piszę fraszki na konkurs literacki - po raz pierwszy w życiu. Tworzę wiersze dla wnuka - takie z typu "ostrzegawczych", czego mu nie wolno robić. Proste i wyraźne w odbiorze. Więcej czytam, więcej spaceruję, więcej obserwuję. Mocniej kocham, lepiej wczuwam się w czyjeś życie, dużo pomagam. Chcę być komuś potrzebna i pragnę być kochana - to oczywiste. [...]"
Mariola
"[...]Jesteśmy doświadczone i umiemy przecież świetnie rozwiązywać problemy. Doceniajmy te nasze półwiecze, z którego czerpałyśmy tyle doświadczeń, wysnutych często na własnych błędach i porażkach, ale też na sukcesach tych małych i tych większych. Cieszmy się z naszych osiągnięć jeśli nawet nie są oszałamiające, a tylko - albo aż, wychowałyśmy nasze dzieci i dbałyśmy o rodzinę."
Jolanta
"Kiedy byłam dzieckiem, wydawało mi się, że 50-latka to już staruszka. Kiedy sama zaczęłam zbliżać się do tego magicznego wieku, całkiem zmieniłam spojrzenie na metrykę. Z radością stwierdziłam, że teraz to tak naprawdę już nic nie muszę robic wbrew sobie - dzieci dorosły, mieszkanie i praca są. Czas najwyższy zacząc robic coś dla siebie. Wybrałam to, o czym zawsze marzyłam: TANIEC. [...] Pięćdziesiąte urodziny to nie koniec świata dla kobiety, to bardzo dobry moment na podążanie za swoimi pasjami, marzeniami, na których realizację wcześniej nie było czasu. Po 50-ce poznałam radość korzystania ze SPA, ze spontanicznie podejmowanych decyzji o wyjazdach w piękne zakątki kraju. Kiedyś musiałam to wszystko dużo wcześniej zaplanować, zastanowić się co z obiadami, opieką dla dzieci. Teraz nie muszę się tym przejmować i mogę cieszyć się każdą chwilą. Naprawdę życie zaczyna się po 50-ce."
Halina
"Po 50 uświadomiłam sobie, że czas na MNIE, na moje HOBBY. Kupiłam rower i w każdy weekend organizuje wraz ze znajomymi wycieczki, planujemy wcześniej z mapą w ręku w jakie tereny wyruszymy tym razem. To jest cudowne."
Leokadia
"Moje 50 - te urodziny właśnie się odbyły. Najpierw byłam tym faktem lekko zdruzgotana ale potem pomyślałam, przecież to nic nie zmienia a jeżeli to na lepsze. Urządzilam przyjęcie i tańczyłam do rana. Czuję się szczęśliwa bo moje motto "odrobina zdrowego egoizmu na co dzień" bez wyrzutów sumienia wprowadzam w czyn, czytam, SPA we własnej łazience urządzam albo w gwiazdy się gapię. Dom opustoszał, praca bez zmian a ja dla siebie czas mam. A pasja, którą na nowo odkrylam to szycie. W młodości z babcią, która krawcową była to robiłam, wymyślałam kreacje i nawet w ciężkich czasach miałam wyjątkowe stroje. Maszynę po niej odziedziczyłam, pisma z wykrojami kupuję i coś fajnego dla siebie wyczaruję. Doceniam ten czas bo mogę zwolnić, leniwie po parku spacerować, z koleżankami poplotkować, zamknąć dom na klucz i jechać spontanicznie na weekend. To czas kiedy moge zamienić muszę na chcę."
Krystyna
"Kiedy ukończyłam 50 lat, poczułam, że mam więcej czasu dla siebie. Zaczęłam realizować swoje marzenia - zajęłam się wyszywaniem obrazów, decoupagem, zapisałam się na aerobic i mam nareszcie czas na spotkania z przyjaciółmi. [...] Czuję się młodsza, niż kilkanascie lat temu.[...] My panie po 50-ce możemy teraz wszystko - możemy dbać o siebie, spełniać marzenia, na które wcześniej nie było czasu. Życie po 50-ce jest naprawdę kolorowe - wystarczy tylko, abyśmy same nie narzucały sobie ograniczeń."
Irena
"Na pięćdziesiąte urodziny dostałam w prezencie rower i od tego dnia do pracy i w wolnych chwilach od marca do października jeżdżę rowerem. Sprawia mi to wielką radość i bardzo poprawia kondycję. [...] Mimo, iż jestem na emeryturze nadal pracuję z dziećmi przedszkolnymi. Codzienne zabawy, spacery, zajęcia z nimi dodają mi pozytywnej energii, sprawiając, że uśmiecham i realizuję zawodowo."
Krystyna
"[...]Ktoś powie, pół wieku minęło. Tak to prawda, ale wszystko zależy jak na to spojrzymy. Jak w tym dowcipie o pesymiście i optymiście. Obaj przejeżdżają koło cmentarza, jeden z nich widzi same krzyże, a drugi same plusy. Jak powiedział Victor Hugo " Po czterdziestce zaczyna się starość młodych, a po pięćdziesiątce młodość starych". Dla mnie te słowa są ważne i aktualne cały czas. Cieszę się z każdej kolejnej wiosny, słońca, kwitnącego bzu, muzyki i obecności tych których kocham. Nie muszę rezygnować z hobby, ulubionych zajęć, mam więcej czasu dla znajomych, nie odmawiam sobie drobnych przyjemności. Optymistyczne podejście do życia to połowa sukcesu. [...] Jako kobieta w tym wieku czuję się wewnętrznie bogata, bardziej doświadczona, mądra, znająca i doceniająca wartość życia. Dlatego wiele z nas promienieje wewnętrznym pięknem, spokojem, harmonią. I to są istotne powody dla których warto doceniać 50 urodziny i cieszyć się z nich."
Małgorzata
"Życie po 50-tce może być wspaniałe, ważne abyśmy znaleźli wsparcie i zainteresowania, które same pokierują nas dalej a czy kobieta w tym wieku może z sukcesem realizować się zawodowo? Oczywiście doświadczenia z pracy pozostały i choć teraz ja osobiście nie spełniam się zawodowo, to służę pomocą innym udzielając cennych wskazówek."
Maria
"Wiek 50 lat okazał się w moim życiu przełomowy. Zapowiadał się bardzo źle, jednak z czasem okazało się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Zaczęło się od rozwodu. Po otrząśnięciu się z przykrych chwil postanowiłam zrobić coś diametralnie przeciwnego. Rozpoczęłam studia doktoranckie, które mam zamiar w niedługim czasie zwieńczyć tytułem doktora teologii. [...]"
Danuta
"Po 50-tce życie jest wspaniałe. [...]Dzieci mieszkają same i cieszymy się z ich odwiedzin, bądź z możliwości odwiedzenia ich. Nie ma walki na co dzień, każdy żyje po swojemu. Uczymy się z mężem siebie na nowo, gdyż przez te wszystkie lata pochłaniała nas praca i opieka nad dziećmi. Teraz mamy dużo więcej czasu dla siebie i jest to wspaniały czas. Uwielbiamy czytać sobie książki. Choć może się to wydać śmieszne - czytamy sobie na głos. W ten sposób czytamy razem fascynujące książki już od roku."
Grażyna
"Nie mogło mnie spotkać nic lepszego, jak skończenie pięćdziesiątki! Tak naprawdę dopiero teraz czuję się w pełni kobietą. Mam wielkie szczęście, ponieważ w pracy jestem doceniana za moje doświadczenie. [...] Dopiero teraz nauczyłam się asertywności. Gdy nie mam na coś ochoty, zwyczajnie mówię: nie! I nie przejmuję się, co pomyślą inni. Jeśli im się nie podobam, to ich problem, nie mój. Kiedy byłam młodsza, sztuka odmawiania stanowiła dla mnie problem, bałam się kogoś urazić. Teraz wiem, że najważniejsze są moje potrzeby. [...] Odkryłam też wspaniały sport – narty biegowe! Nie sądziłam, że mam w sobie jeszcze tyle energii i wigoru! Wiatr we włosach, mróz szczypiący w czubek nosa i poczucie wolności! Polecam każdemu! A najbliższego lata jedziemy z mężem na wakacje dla seniorów! Z niesamowitą zniżką! Skończyć pięćdziesiąt lat to jak rozpocząć życie na nowo!"
Barbara
"Niektóre kobiety po 50 myślą, że już im tego i owego nie wypada nosić, robić, a tak wcale nie jest!! Bo przecież: mamy tyle lat na ile wygladamy i na ile się czujemy. "Czuje się piękna i młoda"a to chyba najważniejsze.Jestem kobietą aktywną (w przeciwieństwie do lat poprzednich) i nawet to że jest babcią i mam dwoje wnucząt nie przeszkadza mi w uprawianiu sportów a jazde na rowerze i pływanie po prostu uwielbiam . Zawsze powtarzam mojej córce "pamiętaj dziecko, że kobieta wychowująca swoje pociechy to nie tylko mama-matula-mateńka, to także prawdziwa kobieta, która pragnie być kochana i
doceniana za swoje czyny.Kobiety chca realizowac swoje marzenia, zarówno te mniejsze jak i te większe. Potrzebna jest jednak chęć i determinacja. A niestety nie każda kobieta ma odwagę, ponieważ większość jeszcze uważa, że gdy w życiu pojawią się dzieci apotem upragnione wnuczęta wszystkie inne sprawy należy odłożyć na bok i koncentrować się tylko na prowadzeniu domu i wychowywaniu wnuków."
Weronika
Powyższe wypowiedzi to wybrane fragmenty najciekawszych maili (i tych nagrodzonych i tych nie nagrodzonych) nadesłanych do Redakcji na konkurs "Szczęśliwa 50-tka!" (Zobacz: Konkurs! Szczęśliwa 50-tka!) który odbył się na łamach Wellnessday.eu w lutym 2012.
Fundator nagród: